iluzjonista targi handlowe amsterdam

Minął już ponad miesiąc od jednej z ciekawszych moich realizacji. Były to międzynarodowe targi handlowe ( http://www.iseurope.org/home.php ), gdzie miałem przyjemność pracować dla firmy Eveo z Krakowa. Kilka miesięcy wcześniej dostałem zapytanie i po zatwierdzeniu współpracy przygotowywałem się do tego zlecenia w czego skład wchodziło:

– zaproponowanie efektów z logiem firmy

– ćwiczenie angielskiego jako, że całość realizacji była w tym języku ze względu na uczestników targów z całego świata

– przygotowanie materiałów niezbędnych do prezentacji poszczególnych efektów iluzjonistycznych

– bieżący kontakt z firmą i nanoszenie poprawek na wizję przedsięwzięcia oraz tego co może się najlepiej sprawdzić

 

Zawsze moim celem jest, żeby klient był zadowolony co wpływa na determinację oraz czasami jakieś obawy co do projektu. Także i tym razem moja głowa była przesiąknięta myślami o całym wyjeździe i chciałem, żeby całość wyszła pomyślnie.

 

Dotarłem dzień przed targami. Po szybkim wglądzie na stoisko udałem się na miejsce noclegu, gdzie chciałem się trochę zregenerować po podróży oraz przygotować repertuar na kolejny dzień.

 

Pierwszy dzień.

Dzień testowania tego jak co się sprawdzi. Numerów miałem jak zwykle za dużo przygotowanych, ale uważam, że lepiej mieć ich więcej w zanadrzu niż jakby miało zabraknąć. Dałem z siebie 100%. Dobrym posunięciem było zaopatrzenie się przeze mnie tabletkami na ból i regenerację gardła… 🙂

Po wszystkim byłem zmęczony, ale jednocześnie nie mogłem się doczekać następnego dnia.

 

Drugi dzień.

Trochę zmieniliśmy strategię i byłem cały czas przy stoisku w porównaniu do kawałka pierwszego dnia. Starałem się systematycznie podsyłać nowych potencjalnych klientów handlowcom firmy. A kiedy ktoś oczekiwał na wolną osobę to ja w tym czasie miałem okazję prezentować kilka iluzji i wprowadzać coś oryginalnego na stoisku.

 

Trzeci dzień.

Już ostatni i trochę luźniejszy co nie znaczy, że nie można było zdobyć wartościowych kontaktów. I tego dnia uważam, że wszyscy dali z siebie co mogli.

iluzjonista na targi handlowe

Warto zaznaczyć, że cała firma z którą miałem okazję współpracować to byli świetni ludzi. I mówię to będąc doświadczonym w pracy z różnymi osobami. Tutaj była to przyjemność. Bardzo miło wspominam i oczywiście mam nadzieję, że targi będą owocne w ciekawe realizacje i nowe kontakty biznesowe.

pokazy iluzji dla firm amsterdam

Co do samych targów: wow. Coś świetnego i podejrzewam, że gdyby nie iluzja to nie miałbym okazji być na takiej imprezie. Hala na której byliśmy miała około 100 innych wystawców. Wszystkich hal było 12. Tyle, że nie wiem ile firm na każdej z nich. W każdym razie bardzo duże targi.

 

Dodam, że nie miałem za bardzo czasu, aby pozwiedzać innych stoisk. Jednak w przerwach lub przed/po rozpoczęciu każdego dnia miałem chwilę, aby się przejść i zerknąć. Moje oczy widziały naprawdę magiczne rzeczy – i nie były one związane z iluzją!

 

Ciekawym doświadczeniem było było spotkanie 2 innych iluzjonistów. Jednego z USA i drugiego z Danii. Też pracowali dla pewnych firm zaskakując klientów iluzją.

 

Co do samej Holandii to byłem już 2 raz w życiu. Jednak za pierwszym razem było to może z 10 lat temu i szczerze powiedziawszy mało co pamiętam. Tym razem znowu przekonałem się, że lepiej uważać na rowerzystów! Jest ich pełno i mają wszędzie pierwszeństwo. Poza tym w Amsterdamie większość taksówek, które widziałem to były mercedesy. I to naprawdę wysokiej klasy co mnie zaskoczyło. Kiedy wysiadłem z samolotu i z lotniska wziąłem pierwszego kierowcę to jechał ośmiomiesięcznym, eleganckim mercedesem. Aż przyjemnie było podróżować!

rowery holandia

I oto moja krótka notatka z bardzo ciekawej wyprawy do Holandii! Do usłyszenia!