Drugi już raz miałem przyjemność uczestniczyć w jednej z największych konwencji magicznych na świecie – Blackpool Magic Convention 2014. W poprzednim roku (2013) było podobno 3400 iluzjonistów z całego świata w ciągu 3 dni zlotu. W tym roku nie wiem ilu dokładnie, ale na pewno około 3000.

 

Niedługo przed wyjazdem miałem pewne rozterki czy warto jechać. Wiedzy na temat iluzji mam już sporo. A widzowie i tak są zaskakiwani tym co umiem i rzadko spotykam tych samych widzów w krótkim czasie. Dlatego mogę pokazywać ciągle ten sam program. Jednak to jest właśnie pasja. Chce się więcej! Więcej efektów… więcej niemożliwości… więcej pokazów… I więcej radości, zdumienia i wszelakich emocji na twarzach widzów… Coś pięknego.

 

Przypomniały mi się wtedy słowa z wykładu Pana Jacka Walkiewicza. Jego materiały filmowe jak wystąpienia z TED można obejrzeć na youtube. POLECAM bardzo. W końcu:

„Są rzeczy, których się nie opłaca , ale warto. I takie, które warto, ale się nie opłaca.” I wyjazd do Blackpool był czymś co logicznie rzecz biorąc nie opłacało się (dojazd do Warszawy, lot do Manchesteru, potem pociągiem do Blackpool i cała podróż z powrotem, a do tego wyżywienie, wejściówka na konwencję, rekwizyty i inne wydatki), ale było WARTO.

 

W tym roku pięć osób z Polski zdecydowało się na taki wyjazd. Iluzjoniści z takich miast jak: Białystok, Katowice, Zawiercie, Zielona Góra oraz Toruń. Ja i kolega Mariusz z Torunia lecieliśmy drugi raz. Uważam, że ta ekipa, jak i z poprzedniego roku była bardzo fajna i w powietrzu można było wyczuć magiczną, przyjazną atmosferę.

Droga wyglądała następująco: Warszawa – Manchester – Blackpool

 

samoloty rynair

Ogólnie podróż była męcząca, ale byłem podekscytowany całym wydarzeniem. Miałem wielkie oczekiwania po 2013 roku.

 

Co ciekawe w samolocie poznaliśmy kolegę Błażeja, który pasjonuje się iluzją. I też wybierał się tam gdzie my. Ogólnie cała podróż minęła na czarowaniu, wymianie poglądów spostrzeżeń oraz różnych historii.

 

W miejscu, gdzie nocowaliśmy okazało się, że na recepcji pracuje mężczyzna, który jest Polakiem! Wszędzie Polska. 🙂

 

Poniżej nie będę rozbijać wszystkiego na dni tylko na to co było do doświadczenia na konwencji.

 

Giełda rekwizytów.

Ponad 100 firm oferujących akcesoria iluzjonistyczne. Kupiłem kilka rzeczy na które polowałem oraz inne o których jeszcze nie śniłem. Nie lubię oszczędzać na rekwizytach. Chcę widzom dawać najlepszą wartość, a taka stoi za oryginalnymi wyrobami. Jak się spodziewałem można było ujrzeć sporo nowinek i ciekawostek ze świata magicznego, ale też stare i wciąż bardzo dobre książki czy przybory do iluzji. Giełda to zawsze ciekawy punkt programu. O ile jest bogata – jakościowa i ilościowa oferta oczywiście. Patrząc po kolegach byli również zadowoleni z zakupów. Mniej z tego, że pieniądze z portfela szybko znikały… Dodam, że mogłem spotkać chodzącego i szukającego dla siebie nowych efektów tak znanego obecnie DYNAMO.

 

giełda rekwizytów blackpool

Seminaria.

Również spory wybór. Niektóre się nakładały na siebie. Ja uczestniczyłem w seminariach o pokazach dla dzieci, z kartami, scenicznych. Wszystkiego po trochu. To co mnie interesowało. Notatki są, w głowie mam nadzieję wartościowe wskazówki też. Niesamowita sprawa uczyć się od najlepszych iluzjonistów na świecie.

 

 

Międzynarodowa gala mikroiluzji.

Czyli pokazy iluzji z bliska. Kilka prezentacji bardzo mi się podobało. Performerami byli doświadczeni i bardzo dobrzy magicy z różnych części świata.

 

Wayne Dobson i przyjaciele.

Jak nazwa wskazuje iluzjoniści i przyjaciele człowieka, iluzjonisty, legendy, który niestety obecnie jest chory i porusza się na wózku. Pomimo tego nie traci poczucia humoru i dalej można podziwiać oraz bawić się z nim i z jego żartów. Wszystkie pokazy na najwyższym poziomie – sama przyjemność oglądania. Zainteresowanie ogromne. Niby pokazy iluzji z bliska albo stand upu, a sala wypełniona po brzegi (może około 1000 osób).

 

Master Class.

Czyli 20sto minutowe pokazy oraz rozmowy z kilkoma rotującymi magikami. Oczywiście światowej klasy. Można było pytać ich o to co nas interesowało i oczywiście przekazywali swoją wiedzę oraz sekrety jak tylko mogli.

 

Gale Iluzji Scenicznej.

Pod koniec każdego dnia czekała nie lada gratka na iluzjonistów z całego świata, ale też ludzi, którzy mieli bilety na spektakle. Mogli oni zobaczyć przedstawienia galowe, które zapadały głęboko w pamięć. Wysoki poziom. Oczywiście znalazły się słabsze występy, ale wymienię te które mi bardzo się podobały:

– Jordan Gomez czyli manipulacja płytami cd światowego formatu

– Jeff McBride czyli legenda iluzji, zobaczyłem na żywo w wykonaniu mistrza sen biedaka czyli monety zza ucha i innych częśći ciała wybranego z widowni chłopca, coś pięknego oraz jego legendarną etiudę z maskami i kartami

– Erwan Bodiuo czyli człowiek pojawiający gołębie w eleganckim stylu, jedno pojawienie bardzo oryginalne, które zapadło mi w pamięć, a dokładnie zamiana dymu z kieliszka w gołębia

Poza tym warto wspomnieć o występach niemagicznych czyli np. żongler, który był bardzo mocnym i ciekawym punktem jednej z galówek.

Super zobaczyć tyle gwiazd światowego formatu w 3 występach, jednak myślę, że rok wcześniej poziom był wyższy co nie ulega zmianie, że było warto!

 

I wiele wiele więcej niesamowitości, których nie napisałem w tych kilku słowach. Ciekawe czy tutaj w ogóle ktoś dotarł. 🙂

 

Poza tym kilka zdjęć z całego wyjazdu wraz z wyjaśnieniem:

 

kanapki anglia

Smaczna przekąska pomiędzy seminariami, a giełdą.

iluzjoniści w anglii

Polscy magicy w oczekiwaniu na więcej iluzji!

 

rekwizyty

Rekwizyty. Do wyboru, do koloru.

seminarium iluzji

Podczas seminarium.

 

zlot magików

Chwila przed rozpoczęciem konwencji.

kanapka subway

Tak wyglądał mój obiad w tym roku podczas tych kilku dni. Kanapki z Subway’a.

magiczny kurczak

Jak myślisz co to? Kurczak czy ręcznik?

blackpool north

Po dotarciu do Blackpool!

iluzjoniści z polski

Polska ekipa w komplecie!

bujanie z obłokach

Bujanie w obłokach podczas powrotnego lotu…

Tysiące kilometrów, sporo pieniędzy, odmówione zlecenia, ale wspomnienia, doświadczenia, wiedza i spotkania – BEZCENNE.